Fizykon.org - strona główna   | O witrynie |O autorze witryny | kontakt z autorem |

 

 

Przedostatnie wiadomości i inne różne komentarze 

Komentarze, felietony - archiwum
Polityka, obyczaje | Etyka, filozofia | Biznes, prawo | Edukacja | Gospodarka | Media | Inne | Nauka, technika, informatyka

Dział komentarzy i recenzji

Recenzje wydawnicze

Słowa kluczowe - Wiesław Babik

Filozofia (w) fizyce - Jarosław Kukowski

Epistemologia - Jan Woleński

Komentarze o szkole i edukacji

Komentarze związane z etyką i psychylogią

Komentarze polityczne 

Komentarze o mediach  

 

Filozofia
Dłuższe opracowanie

O pojęciu prawdy

Fundamentalizm i libertynizm

Mrzonki ateizmu

Opowiastki filozofujące

Krótkie myśli

Komentarze

O myśleniu twórczym

Liryka
Liryka fizyka

 

Droga życia

Przestrzeń

 

Blogi różne

Dlaczego wolne oprogramowanie...

Komentarze związane z etyką i psychologią

Komentarze o szkole i edukacji

 

Spis treści

Jak sprzedawać Windowsy? o rozważania o nieszczególnych efektach promowania przez Microsoftr systemu Windows Vista.

GSMagogia - o szkodliwości (lub s nie) używania telefonów komórkowych i kilka uwag na temat portalu temu problemowi poświęconemu.

 

GSMagogia

Powstał nowy portalik o zainteresowaniach edukacyjnych - http://www.gsmscience.pl . Autor tego artykułu początkowo się z tego ucieszył (mimo, że to w pewnym sensie edukacyjna konkurencja...) - pomyślał sobie: może się czegoś ciekawego da dowiedzieć, może pojawią się jakieś rzadko publikowane dane?... Ale po zapoznaniu się z treścią portalu entuzjazm wyraźnie osłabł...

Jak to jest z tym komunikacyjnym biznesem?

Firmy posiadające sieci komórkowe są jednymi z najbardziej dochodowych. W końcu, po (trzeba przyznać kosztownym). początkowym etapie rozwoju firmy związanym z budową samej sieci, następne lata to zbieranie finansowej śmietanki - ludzie płacą miesięcznie gigantyczne kwoty (sumarycznie rzecz ujmując), aby tylko mieć możliwość swobodnego komunikowania się. Dlatego nie jest wielką tajemnicą fakt, że aktualnie wszystkie polskie firmy obsługujące telefonię GSM mają gigantyczne przychody i wyjątkowo duże zyski. A tam gdzie są duże pieniądze, są też duże emocje i bardzo często myślenie hmmm... po linii dochodów...

W przypadku technologii GSM istotnym problemem jest strach użytkowników przez promieniowaniem. Wiele ludzi boi się komórek, które przecież wytwarzają fale elektromagnetyczne o niebagatelnych mocach. A skoro się boją, to nie kupują telefonów, nie rozmawiają i nie dostarczają dochodów firmom telekomunikacyjnym. Z przyczyn biznesowych dobrze więc byłoby ów strach zmniejszyć, a najlepiej zlikwidować. Np. poprzez "rzetelne dane naukowe". Portal gsmscience.pl deklaruje takie właśnie podejście do kwestii promieniowania telefonów komórkowych - rzetelne dane naukowe. Deklaruje, ale czy spełnia?

Moim zdaniem - niestety NIE.
Uważam, że sposób prezentacji treści na ww. portalu kwalifikuje twórców raczej do miana sprytnych zarządców ludzkimi wyobrażeniami, niż do popularyzatorów rzetelnej wiedzy. Co się na to składa?
- Przede wszystkim demagogiczny sposób prezentacji treści

Wiedza jednostronnie podana

Portal deklaruje na wstępie swoje kredo: Nie "demagogia, nie emocje, lecz rzetelne argumenty". Niestety, treść jaką dalej oferuje jest dokładnym przeciwieństwem tego hasła. Już po kilku akapitach przeczytanych tekstów na owym portalu można się domyślić, kto finansuje jego działalność - widać z treści, że chodzi głównie o to, aby "rozproszyć" obawy czytelników o własne zdrowie (oczywiście w związku z faktem z wykorzystywania telefonu komórkowego), a nie o to, aby rzetelnie i bezstronnie rozpatrzyć argumenty. Najbardziej uderzył mnie skrajnie demagogiczny układ tabelki ZA i PRZECIW zagrożeniom związanych z telefonami komórkowymi. ZA jest utrzymane w tonie naukowym - "liczby", "fakty", "konkrety"; PRZECIW - to same "głupie strachy" - że ktoś się boi masztu telefonii, że mu przeszkadzają te konstrukcje tak "ogólnie". Jednym słowem wychodziłoby na to, że kto jest ZA - ten mądry, a kto PRZECIW, to taki przestraszony "chłopek - roztropek", albo może przysłowiowa "baba z magla" (przepraszam za ten wyniesiony z porzekadeł stereotyp - użyłem go, choć wcale nie uważam kobiet pracujących w maglu za mniej wartościowe).

Tymczasem z tą szkodliwością telefonów komórkowych nic nie jest takie proste i oczywiste. I wcale nie jest pewne, że owa strategia tendencyjnych "informacji" ostatecznie opłaci się sieciom komórkowym. Na krótką metę - może tak, ale na dłużej... Podobnie przecież było ze szkodliwością palenia tytoniu - firmy papierosowe robiły wszystko, aby informacje o zagrożeniach nie dotarły do opinii publicznej. A teraz muszą płacić miliardowe odszkodowania ludziom, którzy poczuli się oszukani przez niegdyś emitowane reklamy. Wiele koncernów jest poważnie zagrożonych w swoim istnieniu. Tak samo może zdarzyć się z telefonami - po paru latach milczenia, gdy nagle okaże się, że znacząca liczba osób ma problemy zdrowotne związane z używaniem "komórek", przyjdzie firmom telekomunikacyjnym zmierzyć się ze znacznie większym strachem ludzi i znacznie poważniejszym zagrożeniami finansowymi.

Ktoś czytający te słowa mógłby pomyśleć, że ich autor jest przeciwko telefonii komórkowej. Jest to mylna diagnoza. Autor posiada telefon komórkowy, ma go też jego żona. I co jakiś czas z tego telefonu korzysta (żona też). Ale...
Ale jednocześnie autor zdaje sobie sprawę, że problem jest ZŁOŻONY. I są REALNE ZAGROŻENIA. Czy duże?
- Tego do końca autor nie wie. Ale na pewno są.

Co jest problemem w przypadku pól elektromagnetycznych emitowanych przez telefony komórkowe?

Po pierwsze - mimo, że energia telefonu nie jest szczególnie duża, to aparat jest podczas rozmowy trzymany bardzo blisko ciała, a w stanie czuwania godzinami, non stop promieniuje w pobliżu jakiegoś ludzkiego organu. Na krótką metę, przy sporadycznym używaniu urządzenia, zagrożenia wydają się być niewielkie - w końcu każdy podlega różnym rodzajom promieniowania i organizm musi sobie z tym zjawiskiem jakoś radzić. Jednak wieloletnie trzymanie takiej małej stacji nadawczej wciąż w tym samym miejscu blisko ciała, musi mieć jakiś wpływ na metabolizm tkanek organizmu. A jeszcze większy wpływ ma miejsce w przypadku trwającej rozmowy przez telefon komórkowy - wtedy emitowana energia fal jest wielokrotnie większa, a dodatkowo oddziaływuje ona na układ nerwowy - bardzo wrażliwy na bodźce elektromagnetyczne - jako, że sam tego rodzaju bodźce wykorzystuje do swojego działania.

Jak to jest z tym wpływem promieniowania elektromagnetycznego na organizm człowieka? Czy nie ma powodów sądzić, że tego rodzaju energia może szkodzić? Właśnie rzetelne dane mówią, że zdecydowanie "jest coś na rzeczy".
Znane są przypadki masowych zachorowań ludzi narażonych na silne promieniowanie elektromagnetyczne - pracowników nadajników radiowo - telewizyjnych, członków obsługi stacji radarowych. Stosunkowo mało dokuczliwym efektem może być wpływ na układ rozrodczy - potomstwo osób stale narażonych na promieniowanie wykazuje wyraźną przewagę osobników płci żeńskiej, co wynika z faktu, że męskie plemniki są bardzie wrażliwe na uszkodzenie. Większym problemem są tu jednak nowotwory - bo choć niebezpieczeństwo narasta latami, to jednak z każdym miesiącem pochłanianej dawki prawdopodobieństwo zachorowania wzrasta.

Na szczęście jak do tej pory nie słyszy się o naprawdę poważnych i masowych zachorowaniach spowodowanych promieniowaniem telefonów komórkowych. Nie słyszy się, ale nie wiadomo czy jakiś nowotwór z tym związany po cichu się nie rozwija - wszak wiadomo, że te procesy trwają nieraz wiele lat. Ogólnie bezsporne jest, że osoby narażone na stałe, silne dawki promieniowania elektromagnetycznego mają znacznie zwiększone ryzyko zachorowań na niektóre choroby - w szczególności nowotwory oraz schorzenia układu rozrodczego. Niejasna jest też sprawa interakcji częstych dawek promieniowania o wysokiej częstotliwości z układem nerwowym człowieka. W każdym razie na pewno warto jest być ostrożnym w tym względzie.

Teraz oczywiście pojawia się podstawowe pytanie:
Czy ta energia jaką wytwarzają telefony komórkowe JUŻ jest niebezpieczna?
- Jak na razie, mocnych doniesień na temat wyraźnego niebezpieczeństwa - brak. Z drugiej strony, szkodliwość azbestu została wykryta dopiero po kilkudziesięciu latach jego stosowania (teraz w większości krajów rozwiniętych jego stosowanie jest zabronione). Podobnie świadomość szkodliwości palenia tytoniu "wykluwała się" długo. Wiec może lepiej jest być ostrożnym, tym bardziej że są dość wyraźne poszlaki, na niepokój w tej materii.

Własne odczucia Autora

Autor jest przekonany, że wykorzystywanie urządzeń emitujących silne, bądź średnie ale przez dłuższy czas dawki promieniowania elektromagnetycznego powinno być bardzo starannie badane i kontrolowane. Opiera to nieco na wiedzy fizycznej, ale także na własnym doświadczeniu. Tak się składa, że dłuższa rozmowa przez telefon komórkowy objawia się u niego wyraźnym, utrzymującym się przez kilkadziesiąt minut bólem głowy w części, w której trzymany był telefon. Podobny efekt zgłaszała też jedna z koleżanek. Na szczęście ów ból nie trwa długo i nie jest szczególnie silny. Ale jest. Większość osób na szczęście nie skarży się na tego rodzaju dolegliwości. I bardzo dobrze. Tylko powstaje pytanie: Nie skarży się, bo promieniowanie w żaden sposób na nich nie działa, czy może po prostu działa w sposób niewykrywalny?...
W każdym razie, skoro u niektórych taki ból powstaje, to musi mieć jakąś przyczynę. I chyba warto jest tę przyczynę zbadać. Ale rzetelnie! Bez odgórnych nacisków jakie "powinny" wyjść rezultaty.

Przypadek ukrywania szkodliwości palenia tytoniu pokazuje, że w przypadku zaangażowania dużych pieniędzy po jednej ze stron zainteresowanych wynikami badań, dość trudno jest przeforsować ich obiektywny charakter. Bądźmy więc czujni.

Jak się zabezpieczyć przed możliwymi niebezpieczeństwami używania telefonów komórkowych?

Autor niniejszego artykułu zdaje sobie sprawę z tego, że w dzisiejszym świecie telefon komórkowy stał się niemal niezbędny. Na pewno jest użyteczny, wygodny, a często atrakcyjny jako gadżet (miewa aparat cyfrowy, dyktafon, często terminarz czy inne funkcje małego komputerka). Dlatego chyba nie warto z niego rezygnować z powodu samej niepewności, z powodu strachu na wyrost. Ale można też używać go tak, aby minimalizować zagrożenia. Jak?

po pierwsze - rozmowy z telefonem przy uchu powinny trwać jednak możliwie jak najkrócej (mimo, że to nie spodoba się firmom GSM, które na czasie trwania rozmów zarabiają)

znacznie bezpieczniej jest rozmawiać dzięki użyciu zestawu głośnomówiącego - w takiej sytuacji główna antena telefonu jest oddalona na znacznie większą odległość, a to oznacza, że energia fal oddziaływujących na człowieka spada dziesiątki, albo nawet setki razy

zdrowsze jest noszenie telefonu w torbie, czy aktówce niż bezpośrednio przy ciele

sms-y i mms-y wymagają znacznie mniej energii do wysłania treści niż rozmowa. Dlatego dobrze jest korzystać z nich jako nośnika przekazu wszędzie tam, gdzie bezpośrednia rozmowa nie jest niezbędnie potrzebna

różne telefony mają różne wartości energii jakie promieniują w tych samych warunkach. Warto się zainteresować tymi danymi przed decyzją o zakupie telefonu

technologie telefonów nowszej generacji (np. UMTS) są bezpieczniejsze niż stary GSM. Wynika to z faktu, że stacje bazowe w nowych systemach muszą być rozmieszczone gęściej. A im bliższa jest stacja przekaźnikowa operatora telefonii, tym mniejsza jest energia niezbędna do wysłania do niej fal. Poza tym czułość urządzeń odbiorczych też będzie się zwiększała z każdą nową generacją telefonów, dzięki temu znowu system zacznie zadawalać się mniejszymi energiami.

Na zakończenie

Oczywiście nie ma powodów do paniki, ani konieczności natychmiastowego odstawienia telefonu komórkowego. Jednak czujność nie zawadzi. Warto obserwować własne reakcje, nie lekceważyć objawów związanych z promieniowaniem. Później może być za późno. A wierzyć piszącym, nawet na naukowo deklarujących się portalach... no cóż... też trzeba z umiarem. 

Michał Dyszyński dodano do serwisu 11 grudnia 2004

Inne doniesienia na temat szkodliwości telefonów komórkowych: 
http://www.pcworld.pl/news/73690.html 

Uzupełnienie dodane 27 grudnia 2004 
Jak podaje serwis Onetu: http://info.onet.pl/1028240,16,1,0,120,686,item.html - telefony uszkadzają DNA komórek. Może więc nie należy tej sprawy lekceważyć?...
Pierwszy akapit tekstu:
"Telefony komórkowe uszkadzają DNA
Fale radiowe emitowane przez telefony komórkowe uszkadzają DNA ludzkich komórek - wynika z badań prowadzonych w ramach czteroletniego europejskiego programu REFLEX. Informację zamieszcza internetowy serwis "Nature"."